Główna - Psychosomatyka - Rozwój duchowy - Sny - Aura - Karma - Motywacja

 Warsztaty - Oferta - O mnie - Linki

 

AURA - ciała subtelne człowieka

   Do postrzegania energii subtelnych nie trzeba mieć specjalnych uzdolnień - każdy je posiada, tylko niektórzy z nas je rozbudzili, u innych są w uśpieniu. Wystarczy kilka serii specjalnych ćwiczeń aby tę zapomnianą umiejętność odtworzyć.

  Aura czyli pole energetyczne człowieka widoczna jest w postaci barwnych, bez przerwy zmieniających się i iskrzących kolorów, emanujących z organizmów żywych. Ciała nieożywione także emitują coś co przypomina aurę. Jest to jednak coś innego.

 Same kolory, oglądane w odpowiedni sposób, zdają się emitować fale innego koloru. To kolor uzupełniający. Tak więc patrząc na człowieka ubranego w czerwoną bluzę zobaczymy kolor uzupełniający jaki "wychodzi" z czerwieni, i kolory aury obserwowanej osoby. Musimy też pamiętać, że my sami jesteśmy we "wnętrzu" własnej aury i patrzymy poprzez jej pryzmat. Wynika z tego, że dwie osoby obserwujące  ten  sam obiekt nie muszą wcale widzieć takich samych odcieni barw...

  Pole energetyczne człowieka składa się z 21 warstw. W zależności od stopnia rozwoju duchowego jednostki, tych warstw jest mniej lub więcej , jednak nie mniej niż 7 a nie więcej niż 21.

  Pole energetyczne człowieka ma naturę cząsteczkową , ale równocześnie posiada cechy ruchu falowego, zachowując się jak prądy wodne lub powietrze. Taką substancję nazywamy bioplazmą.  Cząsteczki Pola  są bardzo maleńkie - mniejsze od atomów i poruszają sie w postaci obłoków.

Najbardziej znane jest siedem warstw - najbliższych fizycznemu ciału. Te siedem warstw, to siedem "ciał" które się wzajemnie przenikają. Wyobrażenie, że aura zbudowana jest jak cebula jest nieprawidłowe. Warstwy mieszają się tak, że każda następna przenika wszystkie poprzednie licząc również ciało fizyczne! Dlatego (moim zdaniem) przeświadczenie, że każdy z nas ma kolor podstawowy aury jest także nieścisłe. Każda z warstw charakteryzuje się odpowiednią częstotliwością drgań - im wyższa (dalsza od ciała fizycznego) warstwa tym częstotliwość również wyższa. Obserwator chcąc postrzegać poszczególne warstwy musi "wchodzić" w coraz wyższe poziomy częstotliwości. Brak możliwości przejścia przez pewien próg częstotliwości prawdopodobnie jest przyczyną stworzenia hasła "podstawowy kolor aury".

  Każda warstwa ma sobie właściwy wygląd i funkcje. Każda też ma związek z odpowiadającym jej czakramem. I tak warstwie pierwszej odpowiada czakram pierwszy , drugiej, drugi i tak dalej.

  Wzdłuż rdzenia kręgowego istnieje pionowy przepływ energii. To kanał główny. Rozciąga się on poza ciało fizyczne, ponad głowę i poniżej kości ogonowej. Krzyżuje się z poziomymi i ukośnymi kanałami tworzącymi wokół ciała gęstą sieć.

  Nasze myśli powodują powstawanie emocji, które są niczym innym jak energią. Emocje pozytywne jak miłość, radość, odczuwanie piękna to energie uzdrawiające. Emocje negatywne to energie blokujące, niosące ból i chorobę. 

Każdy z kanałów dużych a także mniejszych kanalików (których jest miliardy) przewodzi równocześnie energię pozytywną i negatywną. Gdy w efekcie negatywnych emocji zablokujemy któryś z kanalików, niemożliwy staje się przepływ również energii uzdrawiającej. Dlatego tak ważną sprawą jest NIE PRODUKOWANIE NEGATYWNYCH, LĘKOWYCH MYŚLI  powodujących negatywne emocje, prowadzących do chorób psychosomatycznych, do których należy 99% wszystkich chorób i niedomagań ludzi!

 

 

PO CO MI TA WIEDZA?

Od kilku lat prowadzę warsztaty "Trening widzenia aury". Zawsze, po trwających kilkanaście godzin ćwiczeniach, wszyscy uczestnicy widzą otoczkę eteryczną wokół ciał współćwiczących. Zawsze też sprawia nam to ogromną, wspólną radość. Często po warsztatach, podekscytowana wspólnymi sukcesami, opowiadam o nich w gronie znajomych i ... tu spotykam się z dziwnym dla mnie pytaniem...

Dobrze, wszystko rozumiem - mówią  moi słuchacze - tylko powiedz, po co nam ta umiejętność?

Zwykle odpowiadam:  Osoba, która odczuwa wewnętrzną tęsknotę, pragnienie tej umiejętności, sama wie po co jej to potrzebne. Niektórym ludziom nie jest potrzebna wiedza dlaczego i po co żyją. Uważają, że "nie prosili się na ten świat", obwiniając rodziców za swoje zaistnienie w fizycznej postaci. Inni żyją po to, aby jeść. Znam wiele osób, których życie kręci się wokół kupowania, przygotowywania i konsumowania. Dla takich osób znajomość "anatomii energetycznej" jest zbędna.

Każdy z nas przyszedł na ziemię ze specjalnym zadaniem wobec siebie i wobec społeczeństwa. Dlatego nie możemy nikogo potępiać za inne poglądy i nikim pogardzać. Być może zadaniem pewnych osób jest tworzenie nowych przepisów kulinarnych, a doświadczenie objadania się potrzebne jest im do życiowych lekcji i posuwania się w rozwoju...

Ewolucja na naszej planecie wciąż postępuje w  kierunku "lżejszych" wibracji energetycznych. Z fizyki wiemy, że każde ciało - czy to gazowe, ciekłe czy stałe jest energią o określonej częstotliwości drgań. Im wyższe częstotliwości, tym ciało subtelniejsze, rzadsze. Przykładowo ciało człowieka wibruje z częstotliwościami od około 7,8 do 8 Hz. Każdy z naszych narządów wykazuje inny przedział częstotliwości.

Jeśli mamy ochotę np. na jabłko - oznacza to, że nasz organizm wyczerpał energię o częstotliwości jabłka i daje nam wskazówkę, iż należy ją uzupełnić. Brzmi to śmiesznie, ale zapytajcie znajomego fizyka, a powie wam ile Hz "przypada" na jabłko...

Polem energetycznym otaczającym nas zajmowali się filozofowie i naukowcy od czasów tak dawnych, że trudno ustalić daty. Wzmianki jakie odnaleziono sięgają roku 3000 pne i lat wcześniejszych. Nie zawsze jednak używano określenia "pole energetyczne". 500 lat przed naszą erą Pitagoras postrzegał "energię witalną"  jako świetliste ciało o zdolnościach leczniczych. Wiele lat później, Paracelsus, uważany za ojca medycyny, "materię witalną" nazwał "iliaster".

 Dziewiętnasty wiek przyniósł nowe nazwy dla pola energetycznego w pracach wybitnych uczonych. Anton Mesmer opisał je jako "fluid magnetyczny", Wilhelm von Reichenbach jako "siłę odyczną".

 W wieku XX rozpoczęto badania pola energetycznego człowieka za pomocą specjalnych przyrządów. Walter Kilner posługiwał się barwnymi ekranami do oglądania aury. Zauważył, że jej wygląd ma związek z chorobami. Elektroniczne pomiary częstotliwości "biopola" prowadziła Valerie Hunt w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. W tym samym czasie Robert Becker dokonał pomiaru ludzkiego "pola elektromagnetycznego", a Victor Iliuszyn stwierdził, że pole to zawiera substancję zbudowaną z wolnych jonów, o innych właściwościach niż dotychczasowo znane stany skupienia. Nazwał ją bioplazmą.  

Jak widać wielu naukowców zajmowało się problematyką aury. Bynajmniej jednak, nie jest to powodem aby "wciskać" tę wiedzę komuś na siłę. Myślę, że zainteresowany czytelnik sam odpowie sobie na pytanie po co mu ta wiedza...

Bożena Wojciechowska